Między Ziemią a Niebem – Podróż do Chile i Boliwii
Nie wszystkie podróże, które odbywam, są dla innych. Są też podróże dla mnie. Podróże, aby się zatrzymać, połączyć na nowo, poczuć kim naprawdę jestem, bez prowadzenia, bez dawania, bez wspierania… po prostu być. Bo choć uwielbiam wspierać innych, ja również potrzebuję tej przestrzeni. I ta podróż była jedną z nich. To było wołanie, które czułam od dawna, podróż, którą wiedziałam, że muszę odbyć. I teraz nadszedł ten moment.

Lecąc nad Andami i docierając do tej potężnej ziemi… poczułam coś trudnego do wyjaśnienia. Starą, głęboką energię, jakby ta ziemia miała pamięć, jakby coś we mnie ją rozpoznawało. Andy, potężne i żywe… i w tym momencie wiedziałam: muszę tu być. Dziękuję Wszechświatowi. Dziękuję Bogu. Dziękuję wszystkiemu, co mnie tu doprowadziło.

Wszystko zaczęło się w San Pedro de Atacama, na wysokości około 2400 metrów, w małej miejscowości pośrodku niczego, gdzie zawsze obecny jest piękny i potężny Apu Licancabur (5916 m), czuwający, wspierający, chroniący. Od samego początku czułam, że nie jestem sama. ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM WULKANIE.
Ta pustynia to nie piasek, to ziemia—twarda, gorąca, żywa. Ziemia, która nie przychodzi, by cię pocieszyć, ale by cię nauczyć, krok po kroku, wyzwanie po wyzwaniu…
A potem podróż trwa dalej, coraz wyżej i wyżej, aż do 4000–4800 metrów, gdzie powietrze się zmienia i ciało zaczyna mówić. Pojawia się choroba wysokościowa i nie ma ucieczki. Możesz tylko być. Oddychać. Słuchać. PAUZA. Tak jak powiedział mi Licancabur…

Wejście do Boliwii było wejściem na inny poziom. Krajobrazy na wysokości 4300–4600 metrów, nierealne laguny, gejzery, gdzie oddycha Ziemia, pustynie z innej planety, ale także głęboki proces wewnętrzny.
Tutaj zrozumiałam coś bardzo wyraźnego: Matka Ziemia nie zawsze obejmuje, czasami cię transformuje. Oczyszcza, łamie i odbudowuje…

A potem… Salar. TEN MOMENT!!! Marzenia sie spelniaja!
Salar de Uyuni, na wysokości około 3650 metrów, największa, położona najwyżej pustynia solna na świecie. Miejsce, gdzie niebo i ziemia się łączą, gdzie znikają wszystkie granice. I tam rozumiesz: nie jesteś oddzielona, jesteś częścią wszystkiego…

Powrót do Atacamy po Boliwii nie był już taki sam. Teraz wszystko miało głębię, wszystko miało sens.
A potem przyszły noce, w retreatcie, w obozie z Ricardo i Sol, moim prawdziwym celem od samego początku… Pod jednym z najczystszych nieb na Ziemi, obserwując, czując, łącząc się… ale najważniejsze nie było to, co na zewnątrz, tylko to, co budziło się wewnątrz. To tutaj poczułam tę aktywację, to przypomnienie, ten „dysk słoneczny”—nie jako coś zewnętrznego, ale jako pamięć budzącą się we mnie, energię integrującą się… I teraz niosę to w sobie, w moim DNA, w moim sercu, w całej mojej istocie. Bo patrzenie w niebo tutaj nie jest patrzeniem na zewnątrz, to spojrzenie w najgłębszą część twojej istoty.
Na końcu wszystko się układa. Wszystko ma sens. Teraz rozumiem, dlaczego tu przyszłam. I rozumiem też to: „nie musisz wszystkiego rozumieć, wystarczy płynąć, ufać i pozwolić…” Licancabur.
Jesteśmy dziećmi Ziemi i Gwiazd. Między Ojcem Niebem a Matką Ziemią jesteśmy my—most, połączenie. W nas żyje boski pierwiastek męski i żeński, nasze pochodzenie, nasza esencja. A kiedy te energie się rozdzielają, tracimy połączenie. Ale kiedy się jednoczą, kiedy wracają do równowagi, wracamy do domu.
To jest dokładnie to, nad czym pracuję w moich terapiach: prowadzę cię do ponownego połączenia, do przypomnienia sobie kim jesteś, do zbalansowania tych dwóch sił w tobie, abyś mogła żyć swoją prawdą, swoją mocą, swoją esencją. Bo wszystko, czego szukasz na zewnątrz, już żyje w tobie.
Ta podróż żyła we mnie przez lata i rozwinęła się idealnie—moment, ludzie, miejsce. Bo taka jest prawda: nie możesz dotrzeć do swojej przyszłości, zanim twoja przyszłość nie będzie gotowa na ciebie. To nie była tylko podróż. To było przypomnienie, powrót, odrodzenie. I noszę to wszystko w sobie, na zawsze.
Aho.
Jeśli czujesz to wezwanie, aby podróżować do moich ziem duszy—Egipt, Jordania, Maroko—z przyjemnością cię poprowadzę. Moje podróże są tworzone indywidualnie, aby otworzyć przestrzeń na transformację, połączenie i coś głębszego. Jeśli to z tobą rezonuje, napisz do mnie.
Love,
Karolina
I pamiętaj: marz WIĘKSZEJ… bo marzenia się spełniają.

Facebook: Karolina KKonscious (1) Facebook
Instagram: KarolinaKiwerska Instagram
Napisz WhatsAPP +34616357321
KKarolina Terapie i wycieczki
DREAM BIGGER – CREATE – EVOLVE
